<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-57134926959206669</id><updated>2012-02-16T19:50:00.905+01:00</updated><category term='Jane Austen'/><category term='Pokój z widokiem'/><category term='Andrew Davies'/><category term='siostry Brontë'/><category term='muzyka'/><category term='książki'/><category term='E.M. Forster'/><category term='ekranizacje'/><category term='George Eliot'/><category term='Elizabeth Gaskell'/><title type='text'>Wśród dam i gentlemanów...</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://nim-loth.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nim-loth.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Nimloth/Akaterine</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09442545224929461333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img186.imageshack.us/img186/4582/dd2110ld9.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>8</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-57134926959206669.post-8088579993292724365</id><published>2007-11-12T15:35:00.000+01:00</published><updated>2007-11-12T16:32:25.355+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pokój z widokiem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekranizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='E.M. Forster'/><title type='text'>I nowy Pokój z widokiem obejrzany...</title><content type='html'>&lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dzięki uprzejmości pewnego użytkownika youtube,  mogłam obejrzeć &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;nowy "Pokój z widokiem" i gdyby nie fakt, że jestem ciekawska i  oglądając każdy film wychodzę z założenia, że przynajmniej będzie na czym psy  wieszać, to pewnie żałowałabym, że zmarnowałam te 1,5 godziny na coś tak  kiepskiego...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img136.imageshack.us/img136/7070/picspamroomwview030ik0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 183px; height: 104px;" src="http://img136.imageshack.us/img136/7070/picspamroomwview030ik0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nie muszę porównywać filmu do wersji Ivory'ego,  żeby wypadł on blado, samo porównanie do powieści wystarczy. I wcale nie chodzi  o skróty i zmiany w scenariuszu, dodane zakończenie czy scenę łóżkową. Nie  chodzi o nic, co można było przeczytać artykule, &lt;a href="http://nim-loth.blogspot.com/2007/10/panie-davies-co-pan-wyprawia.html"&gt;którego fragmenty niedawno  cytowałam&lt;/a&gt; - scena, w której p&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;astor Beebe podrywa dwóch Włochów jest subtelna,  mało istotna i trzeba być wyczulonym, żeby odebrać to jak&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;o wątek homoseksualny,  scena łóżkowa nie razi tak bardzo, podobnie scena skoku do jeziora (choć jak dla  mnie zbyt dramatyczna; romantyzm na siłę),&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; a zakończenie, co mnie zaskoczyło,  poruszające i optymistycznie smutne. Z kolei to, co mnie&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img267.imageshack.us/img267/335/picspamroomwview028rk0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 172px; height: 98px;" src="http://img267.imageshack.us/img267/335/picspamroomwview028rk0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; najbardziej w tym  filmie interes&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;owało - próba uczynienia Cecila bardziej ludzkim i odpowiednim dla  Lucy - nie wyszło, gdyż jedyne co twórcy zrobili w tym kierunku to dali mu  papierosa i szklankę z&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; alkoholem...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Czego zatem brakuje? Czegoś nieuchwytnego, co się  nazywa klimatem. Oglądając nie czuło się spokoju i pogody, które przemawiają  przez &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;powieść, zabrakło humoru i absurdu niektórych sytuacji, zabrakło pewnej  "angielskości", która nadaje historii niepowtarzalny charakter. Bez tego  wszystkiego była to przeciętna i raczej nudna historyjka o miłości, w której  największy nacisk położono na emocje i uczucia głównej bohaterki. Emocje i  uczucia, w które cię&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;żko się wgłębić, bo nie widać, co ją powstrzymuje od  całkowitego poddania się uczuciu do George'a - nie są ukazane ani różnice  społeczne, ani wpływ sztywnej&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; kuzynki&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img265.imageshack.us/img265/7660/picspamroomwview050mr2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 179px; height: 102px;" src="http://img265.imageshack.us/img265/7660/picspamroomwview050mr2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Charlotte na Lucy, czyli nie ma przyczyn,  dla których Lucy toczy wewnętrzną walkę (choć sama walka jest pokazana bardzo  wyraźnie).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Trudno mi coś powiedzieć o aktorstwie. Niektórzy  aktorzy, jak Timothy Spall, Elizabeth McGovern czy Elaine Cassidy grali dobrze,  ale miałam wraż&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;enie, że coś ich ogranicza i nie mogą zagrać w pełni swoich&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;  możliwości. Rafe Spall i Laurence Fox nie sprostali zadaniu (ale trudni mi  ocenić, w jakim stopniu to kwestia scenariusza, a&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; w jakim ich umiejętności  aktorskich, tym bardziej, że Laurence'a Foxa bardzo cenię). Z kolei Sophie  Thompson i Sinead Cusack jako panna Charlotte Bartlett i Eleanor Lavish -&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;  przerysowane i przesadne; pierwsza zbyt infantylna, druga - zbyt&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img136.imageshack.us/img136/7020/picspamroomwview043lp8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 165px; height: 94px;" src="http://img136.imageshack.us/img136/7020/picspamroomwview043lp8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; wyzwolona;  żadna nie była prawdziwą angielską damą. Obecność&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Freddy'ego i pastora Beebe'a  była prawie niezauważalna,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; żaden nie był na tyle charakterystyczny, by zapadł w  pamięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Od strony technicznej - nie podobały mi się  zdjęcia. Mdłe, bezbarwne, nie ukazywały ani &lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img250.imageshack.us/img250/7773/picspamroomwview034ga2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 177px; height: 101px;" src="http://img250.imageshack.us/img250/7773/picspamroomwview034ga2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;piękna krajobrazu Florencji, ani &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Anglii. Irytujące były też częste zbliżenia (szczególnie zbliżenie na usta  podczas pocałunku) czy zwolnienia (jak podczas omdlenia czy pocałunku na polu  maków we Florencji). Nie podobała mi się również smutna, melancholijna  muzyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Film był kiepski, czego w zasadzie można się było  spodziewać (w końcu robiła to telewizja ITV, która dała wystarczające świadectwo  swojego poziomu nową ekranizacją "Perswazji" i "Mansfield Parku" Jane Austen),  jednak jak zawsze nie spodziewałam się, że będzie AŻ TAK kiepski. Widać, że mam  skłonności do idealizowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia (po kolei)&lt;br /&gt;1. Zaskakująco niezła i urocza Elaine Cassidy jako Lucy Honeychurch.&lt;br /&gt;2. Lucy i Cecil, uroczy, jednak niezgodny z powieścią.&lt;br /&gt;3. Jedna z oznak wewnętrznej walki Lucy.&lt;br /&gt;4. George, dziwny i nieinteresujący.&lt;br /&gt;5. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jedno z denerwujących mnie zbliżeń, czyli Lucy przygotowująca się do pocałunku z Cecilem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/57134926959206669-8088579993292724365?l=nim-loth.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nim-loth.blogspot.com/feeds/8088579993292724365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=57134926959206669&amp;postID=8088579993292724365' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/8088579993292724365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/8088579993292724365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nim-loth.blogspot.com/2007/11/i-nowy-pokj-z-widokiem-obejrzany.html' title='I nowy Pokój z widokiem obejrzany...'/><author><name>Nimloth/Akaterine</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09442545224929461333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img186.imageshack.us/img186/4582/dd2110ld9.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-57134926959206669.post-5465144744763852226</id><published>2007-11-05T14:27:00.000+01:00</published><updated>2007-11-06T18:07:06.016+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pokój z widokiem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekranizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='E.M. Forster'/><title type='text'>Pokój z widokiem 2007 - pierwsze opinie</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img113.imageshack.us/img113/1853/kopiaroomwithviewrt2zd9wn9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 162px; height: 194px;" src="http://img113.imageshack.us/img113/1853/kopiaroomwithviewrt2zd9wn9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Jako że wczoraj na brytyjskim kanale ITV miała  miejsce premiera "Pokoju z widokiem", rano od razu poczytałam komentarze na  imdb. Uczucia widzów są mieszane.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Jedna z osób napisała (tłumaczenie, jak zawsze,  bardzo luźne i wybiórcze):&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span&gt;Wspaniały. Myślałem, że film będzie  straszny, ale nie był. Rafe Spall był bardzo przekonujący jako George, i przy  tym bardzo atrakcyjny. Laurence Fox był świetnym Cecilem i łatwiej było  uwierzyć, że Lucy była zdecydowana go poślubić. &lt;/span&gt;Zakończenie dość  swobodne, ale pasuje do całości. Polecam.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Jako że Laurence Fox najbardziej interesuje mnie w  tej produkcji, ucieszyła mnie ta opinia. Jednak w odpowiedzi inne osoby  napisały:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;Jednak Cecil Vyse miał być zarozumiałym  snobem, co doskonale pokazał Daniel Day Lewis.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;Laurence Fox, którego ogólnie lubię, cały czas  palił i pił... Jednak nie winię jego, lecz okropnego scenarzystę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nie podobała mi się ta adaptacja, chociaż  czekałem na nią z niecierpliwością, i nie jestem osobą, która czepia się o  wszelkie zmiany. Poza tym lubię patrzeć, jak inni scenarzyści, aktorzy,  reżyserzy i inni interpretują tą samą historię. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nie  widziałem nigdzie Laurence'a Foxa, więc nie jestem na najlepszej pozycji, by  oceniać jego zdolności aktorskie, ale moim zdaniem była to słaba rola. W jego  zachowaniu nie było niczego, co by sugerowało, że jest dobrze wykształconym  gentlemanem z wyższych sfer. Twórcy chcieli, by Cecil budził&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; więcej sympatii,  ale to stoi w sprzeczności z charakterem tej postaci.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Interpretacja postaci Cecila w tej wersji bardzo  mnie interesuje, bo gdy się dobrze zastanowiłam, to czy w książce było  powiedziane, że Cecil jest postacią komiczną i niepociągającą? Taką  interpretację wybrał Ivory, a wspaniale odtworzył Daniel Day Lewis i jest to  interpretacja, która całkowicie mi się podoba, ale z ciekawością spojrzę na to  pod innym kątem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Inna osoba napisała:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;blockquote&gt;Piękne zdjęcia i muzyka, tak jak się  spodziewałem, jednak obsada, szczególnie dwaj główni bohaterowie, bledną w  porównaniu z Julianem Sandsem, Danielem Day-Lewisem i Denholmem Elliotem z  wersji Ivory'ego. Timothy Spall bardzo mi się podobał, jednak Denholm Elliot  stworzył bardziej pamiętną i poruszającą kreację.&lt;/blockquote&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Opinia innego widza temu zaprzecza:&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img134.imageshack.us/img134/4500/kopiart5bisrp6rx0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 87px; height: 154px;" src="http://img134.imageshack.us/img134/4500/kopiart5bisrp6rx0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;blockquote&gt;Role Rafe'a Spalla i jego ojca, Timothy'ego, był  trafiony, gdyż był bliższy temu, jak te postaci zostały opisane w książce. Z  łatwością można sobie wyobrazić Rafe'a jako pracownika kolei, podczas gdy Sands  wygląda, jakby pochodził z wyższej klasy społecznej. Rafe i Elaine Cassidy, jako  chłodna Lucy Honeychurch, byli świetni, a ich uczucia były pokazane bliżej niż w  filmie.&lt;/blockquote&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;W innej wypowiedzi ktoś pisze, że Sinead Cusack nie  może się mierzyć z Judi Dench, a Sophie Thompson z Maggie Smith (też mi  odkrycie), zaś Timothy Spall z Denholmem Elliotem. Rafe Spall zaś nie ma  charyzmy, a najlepsze kwestie George'a zostały wycięte. Laurence Fox to pomyłka,  gdyż jest najbardziej nie-arystokratyczny jak się da, jedynie Elaine Cassidy  trzyma poziom i jako Lucy jest absolutnie urocza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Po tak różnorodnych opiniach ze zdwojoną  ciekawością czekam, aż będę miała okazję obejrzeć film, a jako że z góry  ustaliłam, że nie może się mierzyć z Ivorym, sądzę, że oglądając będę ponad  wszelkimi uprzedzeniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec pewna zabawna anegdotka z planu. Reżyser Nicolas Renton opowiedział, że ostatniego dnia zdjęć stali na Piazza Santa Croce, otoczeni setkami turystów. Jeden z nich, mężczyzna w średnim wieku, podszedł i zapytał go, co kręci. Renton odpowiada, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pokój z widokiem&lt;/span&gt;, na co odpowiedział "Jak śmiesz!".&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/57134926959206669-5465144744763852226?l=nim-loth.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nim-loth.blogspot.com/feeds/5465144744763852226/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=57134926959206669&amp;postID=5465144744763852226' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/5465144744763852226'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/5465144744763852226'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nim-loth.blogspot.com/2007/11/pokj-z-widokiem-2007-pierwsze-opinie.html' title='Pokój z widokiem 2007 - pierwsze opinie'/><author><name>Nimloth/Akaterine</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09442545224929461333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img186.imageshack.us/img186/4582/dd2110ld9.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-57134926959206669.post-4654178955286990617</id><published>2007-10-25T19:01:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T19:23:28.915+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pokój z widokiem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekranizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='E.M. Forster'/><title type='text'>Pokój z widokiem 2007 - trailer</title><content type='html'>Mimo przerażenia, jakie wywołały we mnie doniesienia dotyczące nowej ekranizacji &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pokoju z widokiem&lt;/span&gt; E.M. Forstera, z ciekawością obejrzałam trailer do filmu i muszę przyznać, że zrobił na mnie zaskakująco dobre wrażenie. Już widać, że uczucia Lucy zostaną pokazane w mniej subtelny sposób i ogólnie cały film będzie, że tak to ujmę, emocjonalny.&lt;br /&gt;Oczywiście moją uwagę zwrócił Laurence Fox, którego można zobaczyć przez moment koło 28. sekundy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/M86RoOfp_3I"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/M86RoOfp_3I" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec dodam, że nie zamierzam porównywać tego filmu z wersją Ivory'ego, bo z góry założyłam, że porównania nie ma - wersja Ivory'ego jest po prostu "naj", a inne ekranizację (czyli póki co tą jedną) mogę ewentualnie traktować jako ciekawostkę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/57134926959206669-4654178955286990617?l=nim-loth.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nim-loth.blogspot.com/feeds/4654178955286990617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=57134926959206669&amp;postID=4654178955286990617' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/4654178955286990617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/4654178955286990617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nim-loth.blogspot.com/2007/10/pokj-z-widokiem-2007-trailer.html' title='Pokój z widokiem 2007 - trailer'/><author><name>Nimloth/Akaterine</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09442545224929461333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img186.imageshack.us/img186/4582/dd2110ld9.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-57134926959206669.post-4616314234180023050</id><published>2007-10-24T22:18:00.000+02:00</published><updated>2007-10-24T23:50:29.260+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekranizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Elizabeth Gaskell'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jane Austen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Hole in the wall</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hole in the wall&lt;/span&gt; to utwór bardzo popularny w XVIII i XIX wieku, skomponowany przez Henry'ego Purcella w 1695 roku, zaś opublikowany w 1698.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Henry Purcell (ur. 1659 w Westminster w Anglii, zm. 1695 w Londynie) był jednym z najbardziej znanych angielskich kompozytorów muzyki barokowej. Pełnił funkcję kompozytora na dworze królewskim, organisty opactwa westminsterskiego, a później (w roku 1682) został jednym z organistów katedry królewskiej. Uchodzi on za twórcę angielskiej muzyki narodowej, czego wyrazem może być uznanie jego opery "Dydona i Eneasz" za operę narodową. Wśród jego kompozycji znaleźć można liczne hymny, ody, muzykę instrumentalną oraz sceniczną (w tym tzw. semiopery).&lt;br /&gt;Purcell może swobodnie uchodzić za brytyjskiego odpowiednika Mozarta. podobnie ogromne jest ich znaczenie dla muzyki obu krajów. Purcell również był genialnym dzieckiem i zmarł młodo (w wieku 36 lat, w rezultacie przeziębienia). Sposób traktowania przez niego materiału muzycznego był zupełnie nowatorski. Wprowadził on brytyjski świat muzyczny do epoki dojrzałego baroku bez pośrednictwa Włochów czy Francuzów.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;(wikipedia.pl)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego właściwie piszę o utworze &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hole in the wall&lt;/span&gt;? Otóż dlatego, że utwór ten został wykorzystany w scenach balów w trzech filmach kostiumowych - w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Emmie&lt;/span&gt; z Kate Beckinsale, na podstawie powieści Jane Austen, w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Becoming Jane&lt;/span&gt; udającym biografię tej pisarki, oraz w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Żonach i córkach&lt;/span&gt;, ekranizacji powieści Elizabeth Gaskell. Ciekawe jest to, że w każdym z tych filmów taniec do tej muzyki spełnia inną rolę, jak i również odmienne są aranżacje utworu. Przyjrzyjmy się wszystkim po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Emma (1996; wersja telewizyjna)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZawqAbU3-_A"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ZawqAbU3-_A" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Taniec w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Emmie&lt;/span&gt; wydaje się być jednym z wielu tańców na balu i dopiero bliższa znajomość treści &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Emmy&lt;/span&gt; pozwala zauważyć kilka elementów - taniec jest swego rodzaju pojedynkiem tytułowej bohaterki z państwem Elton, nie darzącym Emmy sympatią, ponadto w tle słyszymy paplaninę panny Bates, podczas której wychwala ona Franka Churchilla, partnera Emmy, ku niezadowoleniu pana Knightley'a, najwyraźniej zazdrosnego o odwzajemnione zainteresowanie Franka Emmą... Aranżacja utworu jest tu pogodna, taniec zaś nie ma być kluczowym czy romantycznym elementem filmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Becoming Jane (2007)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Myuoqk9_Pc0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Myuoqk9_Pc0" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;W &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Becoming Jane &lt;/span&gt;sprawa przedstawia się inaczej. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Może trochę przybliżę sytuację - bohaterka zostaje zaproszona do tańca przez zamożnego siostrzeńca lady Gresham, gospodyni balu, który jest dla niej bardzo odpychający (czego przez cały czas nie mogłam zrozumieć, bo to właśnie pan Wisley, grany przez brzydkiego Laurence'a Foxa, zauroczył mnie w tym filmie), jednak w trakcie tańca zauważa gentlemana na którym jej zależy, lecz który jest zbyt biedny, by równie biedna Jane mogła się z nim związać. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Scena balu jest ważną sceną dla filmu, gdyż bohaterowie uświadamiają sobie, co do siebie czują - jest więc również sceną romantyczną, wzruszającą, wywołującą tzw. "motylki w brzuchu". Dlatego sama aranżacja utworu jest inna - bardziej poruszająca, przejmująca, sam taniec jest też ukazany pełniej (kamera porusza się, ujęcia są z różniej perspektywy), z większą ilością par, w tle nie ma również żadnych rozmów, które odwracałyby uwagę od najistotniejszej rzeczy - uczuć i emocji bohaterów.&lt;br /&gt;Nie ukrywam, że film mi się bardzo nie podobał, jednak scena balu została pięknie nagrana - jednak jakże byłoby milej, gdyby reszta filmu nie była tak przekłamanym i uromantycznionym obrazem życia Jane Austen!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Żony i córki (1999; miniserial BBC)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OlsP8IOxgiU"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/OlsP8IOxgiU" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;W ekranizacji &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Żon i córek&lt;/span&gt; na podstawie powieści Elizabeth Gaskell aranżacja jest lekka i pogodna, choć rola tego tańca jest trudniejsza do określenia - jest z pewnością elementem romantycznym i przyprawiającym o szybsze bicie serca - bo mamy tu moment, w którym bohater, pan Preston, poddaje się urokowi Cynthii. Jej uczucia są jednak bardziej złożone - uświadamia sobie, że dzięki urodzie może mieć władzę nad ludźmi, a jednocześnie sama powoli dostaje się pod władzę zakochanego w niej Prestona... Trudno mi powiedzieć dlaczego, ale spośród tych trzech scen tę lubię najbardziej - może ze względu na niejednoznaczność sceny, mieszankę różnorodnych uczuć, które za sobą niesie... A może z mojej wielkiej sympatii do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Żon i córek&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/57134926959206669-4616314234180023050?l=nim-loth.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nim-loth.blogspot.com/feeds/4616314234180023050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=57134926959206669&amp;postID=4616314234180023050' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/4616314234180023050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/4616314234180023050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nim-loth.blogspot.com/2007/10/hole-in-wall.html' title='Hole in the wall'/><author><name>Nimloth/Akaterine</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09442545224929461333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img186.imageshack.us/img186/4582/dd2110ld9.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-57134926959206669.post-2880790570620092612</id><published>2007-10-21T21:42:00.000+02:00</published><updated>2007-10-23T15:39:58.640+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekranizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='siostry Brontë'/><title type='text'>Brontë 2008, czyli ciągłe zmiany</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Już rok temu ogłoszono, że powstanie film będący biografią sióstr Brontë, czyli pisarek brytyjskich żyjących w XIX wieku, znanych głównie z powieści "Jane Eyre" &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;i "Wichrowe Wzgórza". Charlotte (1816-1855), Emily (1818-1848) i Anne (1820-1849), które we wczesnym wieku straciły matkę, a następnie dwie starsze siostry, &lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img505.imageshack.us/img505/4972/bronteax5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 274px; height: 127px;" src="http://img505.imageshack.us/img505/4972/bronteax5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Mary i Elizabeth, wychowywały się wraz z bratem Branwellem na plebanii w Haworth, wiosce znajdującej się w okolicach ponurych wrzosowisk hrabstwa Yorkshire. Trzy nieprzeciętne kobiety o ogromnej wyobraźni od dzieciństwa interesowały się literaturą, nic więc dziwnego, że same zaczęły pisać. W 1845 roku wydały wspólnie pod pseudonimami tomik poezji, zatytułowany &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: arial;"&gt;Poems by Currer, Ellis and Acton Bell, &lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;a następnie powieści, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jane Eyre, Shirley, Villette, The Professor&lt;/span&gt; (Charlotte), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wichrowe Wzgórza&lt;/span&gt; (Emily) i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Agnes Grey, The Tenant of Wildfell Hall&lt;/span&gt; (Anne). (na obrazku wyżej - od lewej - Charlotte, Emily i Anne).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Trudno w kilku zdaniach opisać fenomen sióstr Brontë i popularność ich powieści i póki co nie będę się nawet starała tego zrobić, ale przejdę od razu do tego, co ma być tematem tego postu - czyli film biograficzny i ciągłe zmiany w jego obsadzie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Początkowo w filmie miały grać: Michelle Williams jako Charlotte, &lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; Nathalie Press jako Emily i &lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; Emily Barclay jako Anne. Michelle Williams mogła budzić zastrzeżenia, głównie dlatego, że jest&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; Amerykanką, ale również ze względu na wygląd - jest zbyt ładna, a przy tym dość przeciętna,&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; chciałoby się powiedzieć - typowa&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; amerykańska lalka. Nathalie Press zaś była wg mnie&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: arial;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img98.imageshack.us/img98/63/bronte1pr2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 272px; height: 88px;" src="http://img98.imageshack.us/img98/63/bronte1pr2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; świetnym wyborem - oryginalna uroda, nie jest ani ładna, ani &lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt;brzydka.&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; Trudno zaś powiedzieć&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; cokolwiek o &lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; Emily Barclay - urodą pasowała na najładniejszą z sióstr, jednak jej wygląd odbiega od wyglądu Anne z portretu. (zdjęcie obok - od lewej - Charlotte, Emily i Anne)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: arial;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img502.imageshack.us/img502/9274/bronte2ig5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 171px; height: 110px;" src="http://img502.imageshack.us/img502/9274/bronte2ig5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt;Jednak później nastąpiły zmiany - została Michelle Williams, ale dwie Angielki zostały zastąpione&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; przez dwie Amerykanki - &lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt;Bryce &lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt;Dallas Howard i Evan Rachel Wood, podobnie jak Michelle Williams - ładne, ale przeciętne. A do tego Amerykanki, a po "Becoming Jane" nie mam ochoty oglądać amerykańskich gwiazdek w rolach brytyjskich pisarek... (zdjęcie obok - od lewej - nowa Emily i Anne)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: arial;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img151.imageshack.us/img151/9488/widesargasso1galrd1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 84px; height: 118px;" src="http://img151.imageshack.us/img151/9488/widesargasso1galrd1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt;Jednak nastąpiły kolejne zmiany - obsada zmniejszyła się o Charlotte, Anne została z&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; poprzedniej&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; wersji, zmieniła się za to Emily, która teraz ma być grana przez brytyjską&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; aktorkę Rebeccę Hall,&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt; która jest moim zdaniem lepszym wyborem niż &lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"  style="font-family:arial;"&gt;Bryce Dallas Howard - ma bardziej subtelną urodę, i jest przy tym Angielką. (zdjęcie obok - nowa Emily).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Branwella, brata pisarek, od początku miał grać Jonathan Rhys Meyers (który był moim zdaniem świetnym wyborem), jednak ostatnio zniknął z obsady, a nikt nie pojawił się jeszcze na jego miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem ciekawa, ile będzie jeszcze zmian i czy film w ogóle zostanie zrealizowany. Mam nadzieję, że wszystko się uda i będziemy mieli dobrą biografię z dobrymi rolami angielskich aktorek.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/57134926959206669-2880790570620092612?l=nim-loth.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nim-loth.blogspot.com/feeds/2880790570620092612/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=57134926959206669&amp;postID=2880790570620092612' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/2880790570620092612'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/2880790570620092612'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nim-loth.blogspot.com/2007/10/bront-2008-czyli-cige-zmiany.html' title='Brontë 2008, czyli ciągłe zmiany'/><author><name>Nimloth/Akaterine</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09442545224929461333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img186.imageshack.us/img186/4582/dd2110ld9.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-57134926959206669.post-8412218586925212103</id><published>2007-10-14T11:03:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T23:57:44.454+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pokój z widokiem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekranizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='E.M. Forster'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Andrew Davies'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Panie Davies, co pan wyprawia</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;  &lt;p&gt;Geniusz scenarzysty Andrew Daviesa doceniłam już jakiś czas temu, ze względu  na jego wspaniałe ekranizacje klasyków brytyjskiej literatury, szczególnie Jane  Austen, ale nie tylko. Jego podejście było można określić dwoma słowami - męskie  i przyziemne, lecz właśnie dzięki temu ekranizacje nie były romantycznymi  bajkami pełnymi zbędnego patosu, lecz prawdziwymi, szczerymi i poruszającymi  opowieściami o ludziach i uczuciach. Lubiłam to, że historie miłosne nie  wysuwały się na pierwszy plan; że potrafił tak skrócić powieść w filmie, że  zachowany był sens i logika; że dodawał sceny lub interpretował je w sposób z  pozoru szokujący, lecz nie wykraczający poza granice dobrego smaku i realia  epoki; że pokazywał mężczyzn w taki sposób, że byli prawdziwi, a nie tacy,  jakimi chcieliby ich widzieć kobiety; za pewien rodzaj romantyzmu, który nie objawia się w porywach namiętności czy pocałunkach w świetle księżyca, ale w  dyskretnych spojrzeniach i gestach. Czemu piszę "lubiłam"? Nadal go za to lubię  i będę lubić. Nie zmienia to jednak faktu, że z wielkim przerażeniem  przeczytałam doniesienia prasowe o nowej ekranizacji "Pokoju z widokiem" E.M.  Forstera, która trochę zachwiała moją wiarę i zaufanie w pana Daviesa...&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Ale zacznijmy od faktów. "Pokój z widokiem" to powieść E.M. Forstera, pisarza  angielskiego żyjącego w latach 1879-1970. Akcja dzieje się na początku XX wieku.  Lucy Honeychurch i jej towarzyszka i kuzynka Charlotte Barlett jadą do  Florencji, gdzie wynajmują pokoje w pensjonacie "Bertolini", jednak okazuje się,  że dostają pokoje bez widoku. Sytuację starają się naprawić goście hotelu,  ekscentryczny pan Emerson i jego syn George, który od razu zwraca uwagę na Lucy.  Okoliczności sprawiają, że dziewczyna wbrew własnym uczucion chce uwolnić się od  George'a, los jednak decyduje inaczej...&lt;br /&gt;Na podstawie tej powieści w 1985  roku powstał słynny film James'a Ivory'ego, w którym zagrały takie talenty jak  Helena Bonham-Carter, Maggie Smith, Judi Dench, Rupert Graves, Daniel Day-Lewis  czy Julian Sands. Film jest wyjątkowy i niepowtarzalny w każdym aspekcie i  trudno sobie wyobrazić, by powstało jeszcze coś tak lekkiego, pogodnego,  klimatycznego, a jednocześnie zgodnego z duchem powieści Forstera. Nie sądziłam  zatem, że ktoś kiedykolwiek zdecyduje się na nakręcenie nowej wersji, ale jednak  ktoś się zdecydował - mówię tu o brytyjskiej telewizji ITV (która ostatnio nie  popisała się jeżeli chodzi o Jane Austen) i o Andrew Davisie.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;&lt;span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;&lt;span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;&lt;span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aOB1VXulpXw/RxHcMmTfabI/AAAAAAAAAAM/ZXLR3LU609g/s1600-h/roomview400.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aOB1VXulpXw/RxHcMmTfabI/AAAAAAAAAAM/ZXLR3LU609g/s200/roomview400.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5121116360295803314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Nie ma co ukrywać - nowa wersja nie będzie lepsza od starej. Nie tylko  dlatego, że stara jest perfekcyjna, ale również dlatego, że, jak  wspomniałam, nową kręci telewizja ITV, która nie ma jeszcze tak wyrobionej marki  jeżeli chodzi o produkcje kostiumowe (w przeciwieństwie do telewizji BBC). Nie  uprzedzałam się jednak do tej produkcji, głównie dlatego, że zastanawiało mnie,  czy w ogóle jest to możliwe stworzenie czegoś zupełnie innego. Ostatnio  znaleziony w internecie artykuł pokazuje, że jest - lecz nie jestem przekonana,  czy takie "coś innego" mi odpowiada... W pierwszym odruchu przerażenia miałam  ochotę wykrzyknąć "Panie Davies, co pan wyprawia!..."&lt;/p&gt; &lt;blockquote&gt;Do "Pokoju z widokiem" Davies wprowadził kilka nowości - jak na  przykład moment, w którym pastor Beebe próbuje poderwać dwóch mężczyzn na  ulicach Florencji, sugerujący, że pastor jest homoseksualistą.&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;Homoseksualizm u Forstera nie jest niczym zaskakującym, sam pisarz był  homoseksualistą, jego książka "Maurycy" również zawiera takie wątki; jednak czy  można mówić o homoseksualizmie u pastora Beebe'a? W książce nie zauważyłam  żadnych tego oznak, choć z drugiej strony mogłam po prostu być pod wielkim  wpływem ekranizacji Ivory'ego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;blockquote&gt;W innym bohaterka Lucy Honeychurch (grana przez Elaine Cassidy) skacze do  stawu wraz z ukochanym George'm (Rafe Spall), który jest nagi. Na pomysł tej  sceny wpadła Eileen Quinn, producentka. Oczywiście nie zabraknie też sceny  łóżkowej Lucy i George'a we Włoszech, w której wyraźnie będzie widać piersi  Lucy.&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:arial;font-size:85%;"  &gt;Pozostawię to bez komentarza...&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt;Jednak wersja Davies'a będzie bardziej prawdziwa w stosunku do książki  Forstera i tematyki w niej zawartej, oraz poruszy kwestie różnic klasowych. Lucy  będzie się zmagała z uczuciuem do George'a głównie dlatego, że jest on zbyt  pospolity. Zaś drugi adorator Lucy, Cecil Vyse, grany przez Laurence'a Foxa,  będzie na tyle atrakcyjny, że przekona widzów, że Lucy powinna wyjść właśnie za  niego.&lt;/blockquote&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Ten punkt widzenia jest rzeczywiście ciekawy, lecz nie wiem, czy potrafię być  obiektywna, bo bardzo lubię Laurence'a Foxa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt;Bazując na postscriptum napisanym przez Forstera w 1958 roku, w którym  zawarte są sugestie co do dalszych losów bohaterów, Davies napisał nowe  zakończenie. Będzie to jedno z najbardziej cierpkich i chwytających za serce  dodatków Davies'a do adaptacji i z pewnością wywoła dyskusje wśród fanów  Forstera.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Mówiąc ogólnie - mam złe przeczucia i sądzę, że to może być pierwszy raz, gdy  zawiodę się na Andrew Daviesie...&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/57134926959206669-8412218586925212103?l=nim-loth.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nim-loth.blogspot.com/feeds/8412218586925212103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=57134926959206669&amp;postID=8412218586925212103' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/8412218586925212103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/8412218586925212103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nim-loth.blogspot.com/2007/10/panie-davies-co-pan-wyprawia.html' title='Panie Davies, co pan wyprawia'/><author><name>Nimloth/Akaterine</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09442545224929461333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img186.imageshack.us/img186/4582/dd2110ld9.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_aOB1VXulpXw/RxHcMmTfabI/AAAAAAAAAAM/ZXLR3LU609g/s72-c/roomview400.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-57134926959206669.post-5150901226872929766</id><published>2007-10-12T19:37:00.000+02:00</published><updated>2007-10-14T17:34:50.125+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekranizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Elizabeth Gaskell'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>"North &amp; South" Elizabeth Gaskell - książka a film</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Często zdarzało się, że to film sprawił, że  zainteresowałam się daną książką czy ogólnie twórczością pewnego autora, i "North and South" Elizabeth Gaskell jest jednym z przykładów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Może na początek o samej książce. Powieść była  publikowana w odcinkach w czasopiśmie "Household words" w latach 1854-55. Tytuł  wskazuje na główny temat - kontrast między realiami życia i obyczajami na  przemysłowej północy i rolniczym południu Anglii, jednak można przypuszczać, że  autorce bardziej zależało na przedstawieniu losów głównej bohaterki i przemiany,  jaka się w niej dokonuje, jako że początkowo książka miała nosić tytuł "Margaret  Hale" i tylko pod presją wydawcy Gaskell zmieniła tytuł na "North and South".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img513.imageshack.us/img513/3689/northsouth213gv0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 179px; height: 150px;" src="http://img513.imageshack.us/img513/3689/northsouth213gv0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Margaret Hale, młoda dziewczyna mieszkająca przez  jakiś czas w Londynie z kuzynką Edith, po jej ślubie wraca na &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;wieś do ukochanego  Helstone. Choć &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;"ukochane" nie wyraża całkowicie stosunku Margaret do rodzinnych  stron - Helstone jest dla niej rajem, najwspanialszym i najpiękniejszym miejscem  na ziemi. Pobyt w domu pokazuje jednak Margaret, że jej rodzina nie jest tak  idealna, jak ją pamiętała - matka, będąca słabego zdrowia, źle się czuje  mieszkając w skromnej plebanii i Margaret z trudem znosi jej narzekania.  &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Jednak gdy po kilku miesiącach jej ojciec, który  jest pastorem, z powodu konfliktu z biskupem odchodzi z kościoła i musi  wyprowadzić się z probostwa Helstone, Margaret jest zdruzgotana. Z rodziną  przeprowadza się do Milton, przemysłowego miasta, w którym jej ojciec ma&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;  prowadzić wykłady i uczyć prywatnie. Pani Hale źle znosi tę sytuację, więc wraz  z zaufaną gospodynią Dixon jedzie na krótko nad morze, podczas gdy Margaret i  jej ojciec poszukują odpowiedniego lokum. Podczas poszukiwań Margaret poznaje  Johna Thorntona, młodego właściciela&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt; fabryki, który ma być uczniem jej ojca.&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img502.imageshack.us/img502/145/northsouth212zw8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 168px; height: 142px;" src="http://img502.imageshack.us/img502/145/northsouth212zw8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;  Dziewczyna, tyle czasu bywająca w londyńskim towarzystwie, od razu uprzedza się do&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt; niego,  uważając, że człowiek trudniący się handlem nie może być gentlemanem.  &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Nie znając reguł rządzących tym światem, Margaret  zbliża się do warstw robotniczych, głównie za sprawą przyjaźni z Bessy Higgins,  pracownicą fabryki Thorntona, oraz jej ojcem, Nicholasem. W obliczu zbliżającego  się strajku, prowadzi to do zaostrzenia się&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt; stosunków między nią a Thorntonem,  który jednak nie może oprzeć się jej czarowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Przeprowadzka do Milton generuje poważne zmiany w  życiu Margaret i zmusza ją do zmiany sposobu myślenia i innego spojrzenia na  świat, jak i również uczy samodzielności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Jak napisałam na początku, pierwszy zobaczyłam  film, a dokładniej serial BBC z 2004 roku, z Danielą Denby-Ashe i Richardem  Armitagem w rolach głównych. Serial mi się spodobał, lecz nie wywołał zbyt  gorących uczuć, więc byłam zdziwiona, gdy książka wciągnęła mnie tak, że nie  mogłam się oderwać. Trudno mi powiedzieć, co mnie tak naprawdę zachwyciło - czy  bardzo plastyczny i lekki styl Elizabeth Gaskell, czy postać głównej bohaterki,  jej losy, czy interesująco zarysowany wątek miłosny - przypuszczam, że wszystko  na raz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Po przeczytaniu książki mogłam spojrzeć na serial  nie jak na utwór sam w sobie, lecz jak na adaptację, co również pomogło mi  zdefiniować, CO w serialu mi się nie podobało. W pierwszej kolejności  wymieniłabym to, co często spotyka adaptacje literatury XIX-wiecznej, a  mianowicie sprowadzenie na ogół wielowymiarowych opowieści do prostej historii  miłosnej, dla której inne wydarzenia są tylko tłem, które pozwala odróżnić jeden  romans od drugiego. W serialu na pierwszy plan wysuwa się uczucie Johna  Thorntona (świetnie zagranego przez Richarda Armitage'a) do Margaret (całkiem  nieźle zagranej przez Danielę Denby-Ashe), i niestety tylko ta historia miłosna  trzyma cały film. Jak dla mnie - to trochę za mało. Drugim wątkiem, który wysuwa  się na czoło opowieści filmowej, są problemy robotnicze, pokazane trochę  szerzej niż było to ujęte w książce. Wszystkie wątki robotnicze sprawiają, że  film zdaje się być dość ponury, choć książka, jak wspomniałam, jest napisana  lekkim stylem (tu dodam, że rozgraniczam kwestię pewnej powagi wydarzeń i powagi  stylu - książka może mówić o wydarzeniach smutnych czy poruszających, a być  napisana stylem pogodnym i według mnie to ma miejsce w przypadku "N&amp;amp;S").  Brak mi za to było w filmie pokazania wielkiego przywiązania Margaret do  rodzinnych stron, jej stosunku do matki (czyli naturalnej miłości dziecka,  połączonej z racjonalną oceną charakteru i usposobienia rodzica), znaczenia pana  Bella, przyjaciela pana Hale'a i ojca chrzestnego Margaret, w jej życiu; z innej  strony - specyficznego uczucia pani Thornton do syna Johna; plus  dość tendencyjne ukazanie Henry'go Lennoxa, adoratora Margaret z początku  opowieści, jako "wroga" rozwijającego się uczucia bohaterów. Inna kwestia -  pozbawienie adaptacji nutki humoru, której nie brak w powieści. Wymieniać można  długo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Ostatnią rzeczą (biorąc pod uwagę linię czasową  filmu), jaka mnie razi, jest końcowy pocałunek. Razi mnie z dwóch powodów - po  pierwsze jest nagrany w sposób, który nazwałabym technicznym - z nachalnymi  najazdami na dłonie, zbliżeniami i spowolnieniami (i okropnym momentem, jak  Margaret całuje Thorntona w rękę) - przez to ten pocałunek jest nienaturalny (nie  mówiąc już o tym, że w epoce wiktoriańskiej nie uchodziło całować się w  miejscach publicznych, w tym przypadku - na peronie). Druga kwestia - utarty w filmach schemat, że to scena  pocałunku jest kwestią kluczową dla związku między ludźmi i przypieczętowuje ten  związek - co może mogłabym znieść, gdyby pocałunek został nagrany  inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Ogólnie można powiedzieć, że w historia filmowa  różni się w wielu punktach od książkowej i biorąc pod uwagę wrażenie, jakie na  mnie wywarły, nie mogę postawić między nimi znaku równości. Film został  sprowadzony do kolejnej kostiumowej opowiastki o miłości, co dla mnie jest dość  płytkie i niewciągające.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/57134926959206669-5150901226872929766?l=nim-loth.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nim-loth.blogspot.com/feeds/5150901226872929766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=57134926959206669&amp;postID=5150901226872929766' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/5150901226872929766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/5150901226872929766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nim-loth.blogspot.com/2007/10/north-south-elizabeth-gaskell-ksika.html' title='&quot;North &amp; South&quot; Elizabeth Gaskell - książka a film'/><author><name>Nimloth/Akaterine</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09442545224929461333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img186.imageshack.us/img186/4582/dd2110ld9.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-57134926959206669.post-3190955663938541731</id><published>2007-10-12T16:54:00.000+02:00</published><updated>2007-10-12T17:07:54.022+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='George Eliot'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Miasteczko Middlemarch</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;  Czym jest &lt;span&gt;Middlemarch&lt;/span&gt;? &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Middlemarch&lt;/span&gt; to fikcyjne  miasteczko z bardzo złożonej, i dzięki temu bardzo ciekawej powieści &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;George Eliot&lt;/span&gt; pod tym samym tytułem,&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt; z którym związane są  losy wielu bohaterów&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;. Główne wątki obracają się wokół trzech par. &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;Przedstawione są zatem losy Dorothei Brooke, dziewczyny, która chce, by  jej życie było misją, w której będzie mogła się poświęcić czemuś istotnemu lub  pomóc ludziom. Dlatego też odrzuca propozycję małżeństwa majętnego i  poczciwego sir Jamesa, i wychodzi za mąż za wielebnego Casaubona, starszego od  niej o 30 lat. Dorothea ma nadzieję, że dzięki małżeństwu z tak znacznym  człowiekiem i naukowcem, będzie mogła się czegoś nauczyć i pomóc mu w pracy, ten  jednak nie traktuje jej poważnie. Dorothea znajduje zrozumienie u Willa  Ladislawa, młodego kuzyna Casaubona, co jednak nie podoba się samemu  Casaubanowi...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;  Drugą osobą, której losy są ukazane, jest doktor  Lydgate, młody lekarz, który wyznaczył sobie w życiu jeden cel - poświęcenie się  pracy naukowej, jednak metody jakie stosuje w leczeniu ludzi nie podobają się  ani samym leczonym, ani innym lekarzom w okolicy, co utrudnia mu karierę.  Dodatkowym utrudnieniem jest niespodziewane uczucie do Rosamundy Vincy,  zachwycająco pięknej dziewczyny, znużonej życiem na prowincji, która w  rozkochaniu w sobie Lydgate'a widzi sposób, by wejść do wielkiego  świata.&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;  Trzecia para bohaterów to Fred Vincy oraz Mary  Garth. Fred, syn burmistrza miasteczka, z woli rodziny ma zostać pastorem, jest  jednak świadomy, że nie jest to zawód dla niego. Podobnie uważa  Mary, &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;inteligentna i prostolinijna córka zarządcy  majątków, w której Fred kocha się od dzieciństwa i która mówi mu, że nie ma u  niej żadnych szans, jeżeli nie będzie człowiekiem poważnym, praktycznym i  szczerym, a nie ma szans stać się takim, jeżeli wybierze zawód nieodpowiedni dla  niego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;  Historie tych trzech par ukazane są na tle świata  lekarzy, kupców, mieszczan, farmerów w latach 30. XIX wieku, oraz uzupełnione pomniejszymi historiami  innych ludzi, których życie w mniejszym lub większym stopniu powiązane jest z  losami głównych bohaterów.&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:85%;"  &gt;  W powieści zakochałam się niemalże od razu, choć  styl &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;George Eliot&lt;/span&gt; jest dość ciężki do czytania - obfituje w opisy i zahaczające  o filozofię i psychologię rozważania. Zachwycił mnie przede wszystkim bardzo  złożony i pełny obraz świata, jak i bardzo autentyczni bohaterowie, do których  nie można było mieć jednoznacznego stosunku. Podobało mi się również to, że  książka nie jest tylko romansem, powieścią społeczną czy psychologiczną, lecz  łączy w sobie wiele cech. Trudno w zasadzie powiedzieć, o czym jest  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Middlemarch"&lt;/span&gt;, mnie jednak najbardziej poruszyła kwestia, jak postępowanie  jednego człowieka wpływa na losy drugiego, oraz jak bardzo uczucia, szczególnie  różne odcienie miłości, mogą zmienić życie i zachowania ludzi.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/57134926959206669-3190955663938541731?l=nim-loth.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nim-loth.blogspot.com/feeds/3190955663938541731/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=57134926959206669&amp;postID=3190955663938541731' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/3190955663938541731'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/57134926959206669/posts/default/3190955663938541731'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nim-loth.blogspot.com/2007/10/miasteczko-middlemarch.html' title='Miasteczko Middlemarch'/><author><name>Nimloth/Akaterine</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09442545224929461333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://img186.imageshack.us/img186/4582/dd2110ld9.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
